Agart - Galeria Sztuki
obrazy olejne
martwa natura
pejzaż
akt
malarstwo współczesne
portret
malarstwo sakralne
akwarela
rzeźba / ceramika
grafika

o nasgaleriaartyściwystawykontaktnewsletter
Znad Niemna - wystawa artystów z TPP na Białorusi
Znad Niemna - wystawa artystów z TPP na Białorusi
Zapraszamy serdecznie na otwarcie nowej Galerii Sztuki Wspólczesnej Agart.
Otwarciu galerii towarzyszyć będzie wystawa malarstwa pt. "Znad Niemna"
Prezentowane na niej będą prace artystów należących do Towarzystwa Polskich Plastyków na Białorusi.
 
 
Wernisaż odbędzie się 14.11.2009 r. o godz. 17.
w Białymstoku na ul. Jurowieckiej 34.
 
 Zaprezentujemy prace: Stanisława Kiczki, Wacława i Alexa Sporskiego, Piotra Januszkiewicza, Wasyla Martynczuka, Wacława Romaszki. Andrzeja Filipowicza, Walerego Stratovicha, Gienadija Pitsko, Pawła Kastusika i  Mariny Dubowich .

Galeria Agart przy ulicy Jurowieckiej 34 w Białymstoku - ten adres warto zapamiętać. Obejrzymy tu prace najciekawszych artystów zza naszej wschodniej granicy.

Galerię prowadzą Agnieszka Bagińska i jej partner Stanisław Wesołowski. - Białoruscy artyści sprzedawali swoje prace na ulicy. Gdy przechodziłem obok nich, pomyślałem, że szkoda byłoby takiej świetnej sztuki nie pokazać w innym miejscu. Tak nawiązałem kontakty - opowiada pan Stanisław. Na początku współpracowali z dwoma artystami. Ci zaczęli przyprowadzać nowych i tak dzieje się do dziś.

Znad Niemna do Białegostoku
W sobotę, 14 listopada, uroczyście otwarto galerię. Podczas wernisażu "Znad Niemna" można było obejrzeć i kupić obrazy białoruskich artystów. Specjalizującego się w malowaniu kościołów Grodzieńszczyzny Stanisława Kiczko, prezesa Towarzystwa Polskich Plastyków na Białorusi, Wasyla Martynczuka - barwne, przesycone chagallowskim klimatem, Andrzeja Filipowicza i Mariny Dubowik łączących różne materiały, konwencje i techniki, cenionego na Grodzieńszczyźnie Wacława Sporskiego i jego syna Alexa, Piotra Januszkiewicza, z których wiele przypomina witraże, akty Walerego Stratovicha, Gienadija Pitsko uzyskującego grubą fakturę szpachelką, martwe natury Pawła Kastusika i natchnione pejzaże Wacława Romaszko. - Po raz pierwszy w historii wystawiliśmy prace w takim gronie - powiedział Stanisław Kiczko.
Agart jako galeria internetowa działa od 2006 roku. Prace można kupić na jej stronie lub na portalach aukcyjnych. Zamówienia płyną z całego kraju i za granicy. - Okazało się, że jest duże zainteresowanie wschodnią sztuką. A my chcieliśmy pokazać coś innego. Sztukę barwną i baśniową - mówi Agnieszka Bagińska.


Pokazać sztukę prawdziwą
Nie zamykają się na artystów wyłącznie białoruskich. Myślą też o kontaktach z Litwą i Ukrainą. Nie wykluczają też lokalnych twórców. - Nieważna jest szkoła. Artysta musi mieć to "coś". Nie zawsze przekłada się to na akademię - podkreśla pani Agnieszka, która ma decydujący głos w sprawie wyboru prac do galerii. Teraz mają do dyspozycji ponad 100 metrów kwadratowych powierzchni. Zaczynali jednak w domu. Obrazy pokrywały wszystkie ściany. Potem zaczęli wynajmować mieszkania. Teraz czas na ich własną galerię. - Dojrzeliścmy do tego pomysłu. Niektórzy zastanawiają się: galeria? w Białymstoku? My wiemy, że to nie jest szaleństwo - tłumaczy właścicielka.

Jedyna taka galeria
Pan Stanisław podkreśla, że coraz częściej ludzie do nich zaglądają, z zaciekawieniem zerkają przez okno, zwłaszcza wieczorem. Pani Agnieszka opowiada jedną z historyjek: - Odwiedziły nas dwie emerytki, które dyskutowały o obrazach, a jedna z nich zapytała o możliwość zakupu na raty. Zaskoczyła nas, bo nie myśleliśmy o tym. Ale pomyślałam: dlaczego nie? Zastanowimy się nad tym.
Za prace trzeba zapłacić od 300 zł do 5 tysięcy. Nie każdego stać na taki wydatek. Choć warto odłożyć fundusze, by zabrać do domu oryginalne dzieła. Tym bardziej, że Agart to jedyna nie tylko w Białymstoku, ale też w kraju galeria z pracami artystów zza naszej wschodniej granicy.
Kolejny wernisaż w styczniu. Być może będzie to wystawa personalna. Ciągle też nawiązują nowe kontakty. - Przyszedł do nas młody człowiek z Warszawy i wyciągnął teczkę z bardzo dobrymi grafikami wykonanymi w technice linorytu - opowiada pan Stanisław. Wspomina też innego zaprzyjaźnionego artystę Stanisława Poskrobko, którego pani Agnieszka nazywa "białostockim Nikiforem". Maluje miejscowość Rybaki koło Narwi, w której czas się zatrzymał. Jednak za każdym razem przedstawia ją inaczej. Dzięki reklamie w internecie będzie miał swoją wystawę w Szwecji.
 
andy
(2009-11-16)
Białystok Online